Niebezpieczne bezpieczeństwo

Od kilkunastu lat w krajach Unii Europejskiej obserwujemy wzmożoną skłonność do traktowania imigracji, zwłaszcza z państw trzecich w kategoriach bezpieczeństwa narodowego. Imigranci postrzegani są jako zagrożenie dla państwa i narodu: rzekomo zabierają pracę tubylcom lub wyłudzają zasiłki obciążając nadmiernie system pomocy socjalnej, nie chcą się integrować i popełniają przestępstwa. Zamachy terrorystyczne przeprowadzane przez islamskich fundamentalistów wzmocniły tę tendencję i doprowadziły do powstania całej sieci instytucji i praktyk kontroli. Państwa starają się w rozmaity sposób ograniczać napływ „niepożądanych” imigrantów, równocześnie poddając nadzorowi osiadłe już mniejszości imigranckie, zwłaszcza muzułmańskie. Fakt, że terroryści na ogół urodzili się i wychowali w Europie wzbudził obawy, co do stopnia integracji muzułmańskich mniejszości i ich podatności na radykalizację.

O ile istnieje spora literatura na temat polityki sekurytyzacji imigracji (a więc traktowania jej jako kwestii bezpieczeństwa, co przejawia się np. militaryzacji granic zewnętrznych UE, podpisywaniu umów z państwami trzecimi o deportacji, zwiększonej liczbie deportacji i detencji itd.), o tyle mniej wiadomo na temat jej konsekwencji z punktu widzenia członków mniejszości imigranckich, zwłaszcza kobiet. Dobrze więc, że Tania Saeed w książce Islamophobia and Securitization: Religion, Ethnicity and the Female Voice, Palgrave, London 2016, pp.235, postanowiła przyjrzeć się temu, jak wygląda codzienne życie kobiet nieustannie podejrzewanych o skłonności do radykalizmu i poddanych różnym formom intensywnej kontroli zarówno formalnej, jak i nieformalnej. Książka powstała na podstawie pogłębionych wywiadów z 40 z kobietami, należącymi do mniejszości pakistańskiej w Zjednoczonym Królestwie. Wywiady odbyły się między 2010 a 2012 rokiem. Kobiety miały od 19 do 28 lat, studiowały lub ukończyły angielski uniwersytet i pracowały zawodowo w Wielkiej Brytanii. Wszystkie były muzułmankami, aczkolwiek różniły się stopniem religijności i zakresem przestrzegania tradycyjnych nakazów, zwłaszcza jeżeli chodzi o normy dotyczące ubioru. Książka prezentuje zatem wyniki badań jakościowych, których ze względu na niereprezentatywną próbę nie można generalizować na całą muzułmańską populację. Nie o to zresztą w takich badaniach chodzi: nie mają na celu pomiaru wpływu jednego czynnika na drugi czy rozkładu postaw w społeczeństwie, lecz rekonstrukcję intersubiektywnego świata badanych, znaczenia jakie sami przypisują otaczającej ich rzeczywistości.

Punkt wyjścia Saeed to analiza obrazu muzułmanina w dyskursie publicznym w Zjednoczonym Królestwie. Odwołując się do Edwarda Saida autorka argumentuje, że ten obraz trzeba widzieć w szerszym historycznym kontekście jako kontynuację orientalistycznego dyskursu, który przeciwstawiał racjonalny i cywilizowany Zachód emocjonalnemu i dzikiemu Bliskiemu Wschodowi. Zgodnie z tą logiką mężczyzna muzułmanin najczęściej bywa przedstawiany jako skłonny do przemocy irracjonalny radykał. Obraz kobiety muzułmanki oscyluje natomiast między dwoma biegunami: bezwolną, pasywną ofiarą męskiej dominacji, która potrzebuje pomocy i niebezpieczna religijna fanatyczka gotowa zabijać w imię islamu. Ten ostatni stereotyp upodabniający obraz muzułmanki do muzułmanina umocnił się w reakcji na proces Saminy Malik w 2007 roku – pierwszej osoby skazanej na podstawie ustawy o terroryzmie. Chociaż liczba muzułmanek zaangażowanych w działalność terrorystyczną jest bardzo niewielka, kilkadziesiąt w skali całej Europy, to w cieniu podejrzeń znalazły się wszystkie muzułmańskie kobiety w Wielkiej Brytanii.

Jednak sekurytyzacja to nie tylko dyskurs podejrzeń i zagrożeń, lecz również, jak słusznie argumentuje autorka, system kontroli i nadzoru na przykład na uniwersytetach, które zobligowane są do raportowanie odpowiednim służbom wszelkich podejrzanych zachowań wśród studentów. W obliczu dominującego dyskursu i systemu nadzoru w codzienne życie muzułmanek naznaczone jest stygmatyzacją – dziwi, że autorka nie odwołuje się tutaj do koncepcji piętna Ervinga Goffmana, co pozwoliłoby jej na bardziej wnikliwą analizę sposobów zarządzania piętnem. Analizując doświadczenia swoich rozmówczyń Saeed argumentuje, że są one szczególnie podatne na stygmatyzację: są piętnowane podwójnie nie tylko z powodu swojej religii ale również etniczności, jako muzułmanki i jako osoby pochodzące Pakistanu stereotypowo przedstawianego jako niebezpieczny i zacofany kraj (w przeciwieństwie na przykład do Arabii Saudyjskiej). Rozmówczynie Saeed mówią o stałej presji społecznej, konieczności udowadniana na każdym kroku swojego umiarkowania religijnego, ciągłym monitorowaniu swojego zachowania czy aby wypowiedziane słowa czy zachowania nie są zbyt radykalne. Wskazują na powracające obawy przed fałszywymi oskarżeniami, które powodują. że czują się niepewnie i nie mają poczucia bezpieczeństwa, powoduje, że niekiedy ograniczają swoją aktywność na różnych polach, np. niechętnie angażują się w kampanie społeczne na rzecz Pakistanu. Autorka nie tylko opisuje różne formy presji, lecz także pokazuje w jakich sposób kobiety próbują się jej przeciwstawiać, wychodząc poza stereotyp biernej muzułmanki.

Podsumowując, książka w sposób przejrzysty analizuje politykę sekurytyzacji, pokazując jej koszty psychologiczne dla członków mniejszości. Warto książkę przeczytać: odwraca o 180 stopni potoczne przekonanie, demonstrując w jakim stopniu państwo przyjmujące stanowi zagrożenie dla imigrantów (a nie vice versa). Książka sugeruje również, że polityka sekurytyzacji jest przeciwskuteczna: zamiast przeciwdziałać radykalizacji, może tworzyć podatny grunt pod nią. Traktując mniejszościowe grupy jako z gruntu podejrzane i wymagające nadzoru utrudnia mniejszościom integrację i identyfikację ze społeczeństwem przyjmującym. Polityka kontroli i nadzoru wywołuje poczucie izolacji i alienacji, co może czynić członków mniejszości bardziej podatnymi na skrajną retorykę. Co więcej, rząd brytyjski usprawiedliwiając nadzwyczajne środki chętnie odwołuje się do hasła obrony brytyjskiego sposobu życia, brytyjskich wartości i instytucji, równocześnie jednak sam ten sposób życia podważa. Rozbudowa systemu kontroli i nadzoru podkopuje bowiem brytyjski liberalny system polityczny, ograniczając zwłaszcza wolność słowa i równość obywateli wobec prawa. Niestety książka nie daje żadnych wskazówek jak pogodzić integracje mniejszości ze skutecznym przeciwdziałaniem terroryzmowi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s